Ostatnio usłyszałam ciekawe pytanie „Co zrobić, żeby wyglądać tak jak Ty?”

Z jednej strony to bardzo miłe, a z drugiej od razu stawiam się w pozycji tej osoby i przypominam sobie JAK:


Przez 10 lat walczyłam przeciwko sobie i temu jak wyglądam.


Porównuje się do innych myśląc zawsze, że to ja mam gorzej.


Starałam się zmienić każdą część siebie, dosłownie od stóp do głów wymieniłabym siebie na kogoś innego.


Myślałam, żeby zainwestować w operacje, które pozbędą się problemu (który widziałam tylko ja, przez co czułam się jeszcze bardziej niezrozumiana)


Kiedy ktoś mi mówił komplement szybko ukrócałam „daj spokój, wcale dobrze nie wyglądam”


Próbowałam wszystkiego, żeby poczuć się na chwilę dobrze i zapomnieć o tym, że jest tak źle. Co robiłam?


Różne rzeczy albo zakupy, albo jadłam słodycze i pizzę, albo wychodziłam gdzieś, dzwoniłam do kogoś, żeby tylko nie myśleć, bo za bardzo bolało.


Wciąż uciekałam od siebie, od źródła problemu.


Kiedy po wielu latach miałam dosyć ciągłej walki postanowiłam, że warto zmienić sposób działania na taki, którego nie próbowałam jeszcze do tej pory.

Zamiast zajmować się symptomem (wagą, „złym wyglądem”).

Zaczęłam wracać do siebie. Jak?


Kiedy byłam smutna, siedziałam ze swoim smutkiem i prowadziłam dialog wewnętrzny jak z najlepszą przyjaciółką.


Kiedy byłam zła, wyrzucałam z siebie złość.


Kiedy coś mi się nie podobało zaczynałam to komunikować wprost (bez chamstwa, bez focha, po prostu czysty komunikat).


Kiedy czułam, że coś nie wygląda tak jak ja bym chciała, to robiłam wszystko, żeby to zmienić.


Wciąż byłam otwarta na nowe i szukałam kolejnych odpowiedzi.

Spotykałam się na bieżąco z przykrymi sytuacjami.

Przestałam skupiać się na tym co nie działa, żeby nie kręcić się w kółko.

Więc zamiast pytania „co zrobić, żeby wyglądać jak ktoś” – warto zadać sobie pytanie „CO ZROBIĆ, ŻEBY ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE”?

I być ze sobą. Nie tylko kiedy wyglądasz jak milion dolarów, ale zawsze. A najwięcej czasu spędzić przy sobie kiedy rozrywa Cię od środka, kiedy myślisz „inni mają a ja nie”, kiedy czujesz się gorsza, brzydka, głupia, bez partnera, z partnerem, który Cię wkurza.

To właśnie możesz zrobić dla siebie i poczuć się wreszcie dobrze.

Mówię Ci to, bo lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych.

3 czerwca rozpoczyna się mini kurs, gdzie co tydzień będzie wysłany mail ze wskazówkami, filmikami i ćwiczeniami, które pomogą Ci znaleźć to źródło problemu, które siedzi gdzieś głęboko w środku i prosi o spotkanie.

Zapraszam Cię z całego serca <3

beatabarczynska.pl/minikurs