Często słyszy się o podziale na „negatywne” lub „pozytywne” emocje. Bardzo nie lubię tego stwierdzenia, bo uważam, że wszystkie emocje są nam potrzebne i wszystkie są dobre. Kiedy nauczyłam się rozpoznawać każdy sygnał, który pokazuje mi dana emocja to traktuje je jako niezbędny drogowskaz w życiu, coś jak niezawodny kompas, który podpowiada nam co zrobić, jaką podjąć decyzję, jak się zachować.

Jeżeli czujemy smutek to najprawdopodobniej jakaś z naszych potrzeb nie została zaspokojona. Być może potrzebujemy wtedy wsparcia, otulenia, zrozumienia, wysłuchania. Smutek bardzo często odczuwamy w sercu, myślę, że stąd wzięło się powiedzenie „coś mi leży na sercu” lub w przypadku rozwiązania problemu „kamień spadł mi z serca”. Warto w takich momentach zadawać sobie pytania czego potrzebuję? Co teraz by mi pomogło? W momencie kiedy jesteśmy źli to jest to dla nas sygnał, że ktoś posunął się za daleko, przekroczył nasze granice, pozwolił sobie na zbyt wiele i nasze ciało pokazuje nam to poprzez ściśnięcie w żołądku lub szybszy oddech. To są podstawowe objawy podczas zdenerwowania. Kiedy się boimy to włącza nam się coś w rodzaju „kontrolki uważności”. Powinniśmy się zatrzymać i zauważyć jakie czyha niebezpieczeństwo. To jest sygnał dla nas, żeby być bardziej ostrożnym. Myślę, że strach jest nietypową emocją, która zawsze dotyczy przyszłości. To niekomfortowe uczucie lęku zniknie dopiero kiedy odważymy się zrobić to czego właśnie tak bardzo się boimy.

To co jest istotne, to przy dopuszczaniu wszystkich emocji zarówno tych mniej komfortowych, poprzez pozwolenie sobie na poczucie ich w pełni, wyrażenie i nie negowanie jesteśmy w stanie nie tylko poczuć się lepiej i uwolnić to co nas męczy, ale również mamy większą przestrzeń na odczuwanie przyjemnych emocji tj. radości, szczęścia, miłości.

Zapraszam Cię do obejrzenia Webinaru na temat emocji: